*Laura*
Ross postawił butelkę whisky i dwie szklanki na stoliku po czym usiadł na kanapie. Usiadłam obok gdy chłopak nalewał bursztynowej cieczy. Od razu wzięłam kilka łyków zapominając, że alkohol ma na mnie zły wpływ.
-Znalazłem ostatnio jakieś płyty, ale nie były podpisane. Obejrzymy?-skinęłam głową. Chłopak włączył CD i wrócił na kanapę. To było nagranie z kamery Vanessy. Kiedyś stwierdziła, że chce uwiecznić nasze życie.
Byliśmy na plaży - ja, Lynchowie i Van z drugiej strony obiektywu. Pomachałam do kamery uśmiechnięta i usiadłam na kocu. "Hej, Laura" odszedł do mnie Ross "Chciałem ci coś powiedzieć. Długo się znamy i od pewnego czasu coraz więcej o tobie myślę, coraz więcej śnię i mówię o tobie, Laura czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń... Kocham cię." Wybuchłam śmiechem. "Serio Ross? Chyba nie mówisz poważnie?" Ponownie zaczęłam się śmiać. "Ross, bo ja myślałam, że przyjaciółmi jesteśmy. Trochę niezręcznie, ale sorry nie ta liga." Odeszłam.
Na tym film się skończył. Zrobiło się niezręcznie.
-Pamiętam jak się wtedy czułem-Ross patrzył przed siebie-Jak ostatni śmieć. Jak ostatni śmieć, rozumiesz!?-podnosił głos-Byłem tak zdesperowany, że chciałem skoczyć z mostu!
-Miałam 14 lat! Co ja mogłam wiedzieć?!-krzyknęłam
-Znalazłem ostatnio jakieś płyty, ale nie były podpisane. Obejrzymy?-skinęłam głową. Chłopak włączył CD i wrócił na kanapę. To było nagranie z kamery Vanessy. Kiedyś stwierdziła, że chce uwiecznić nasze życie.
Byliśmy na plaży - ja, Lynchowie i Van z drugiej strony obiektywu. Pomachałam do kamery uśmiechnięta i usiadłam na kocu. "Hej, Laura" odszedł do mnie Ross "Chciałem ci coś powiedzieć. Długo się znamy i od pewnego czasu coraz więcej o tobie myślę, coraz więcej śnię i mówię o tobie, Laura czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń... Kocham cię." Wybuchłam śmiechem. "Serio Ross? Chyba nie mówisz poważnie?" Ponownie zaczęłam się śmiać. "Ross, bo ja myślałam, że przyjaciółmi jesteśmy. Trochę niezręcznie, ale sorry nie ta liga." Odeszłam.
Na tym film się skończył. Zrobiło się niezręcznie.
-Pamiętam jak się wtedy czułem-Ross patrzył przed siebie-Jak ostatni śmieć. Jak ostatni śmieć, rozumiesz!?-podnosił głos-Byłem tak zdesperowany, że chciałem skoczyć z mostu!
-Miałam 14 lat! Co ja mogłam wiedzieć?!-krzyknęłam
-Ja wiedziałem. Wiedziałem, że już nigdy nie wyznam dziewczynie uczuć.
-To co ja ci mam powiedzieć?! Czasu przecież nie cofnę!
-No nie wiem... PRZEPRASZAM?!!-nie lubiłam jak na mnie krzyczał. Westchnęłam.
-Przepraszam...-powiedziałam ze spuszczoną głową-Naprawdę... Wtedy zachowałam się jak zwykłą gówniara i tyle.
Gdy oboje byliśmy mocno wstawieni spojrzałam na Rossa. Czułam silne pożądanie. Przybliżyłam się do niego i zaczęłam go całować. Usiadłam na niego okrakiem, a jego ręce powędrowały pod bokserkę, którą założyłam podczas rozmowy z Van. Całowaliśmy się coraz namiętniej. Moja bluzka szybko znalazła się na podłodze. Ross zaczął całować moją szyję.
-Przepraszam...-powiedziałam ze spuszczoną głową-Naprawdę... Wtedy zachowałam się jak zwykłą gówniara i tyle.
Gdy oboje byliśmy mocno wstawieni spojrzałam na Rossa. Czułam silne pożądanie. Przybliżyłam się do niego i zaczęłam go całować. Usiadłam na niego okrakiem, a jego ręce powędrowały pod bokserkę, którą założyłam podczas rozmowy z Van. Całowaliśmy się coraz namiętniej. Moja bluzka szybko znalazła się na podłodze. Ross zaczął całować moją szyję.
-Laura jesteśmy pijani...-szepnął nagle odrywając się ode mnie. Nie chciałam go słuchać. Pocałowałam go jeszcze raz i jeszcze i jeszcze...-Laura!-zrzucił mnie na kanapę-Chciałbym zrobić to jak będziemy tego świadomi, ale na wszelki..
Czy on... Malinka.
-Teraz panna Marano pójdzie spać.
Czy on... Malinka.
-Teraz panna Marano pójdzie spać.
--------
Pierwszy rozdział pisany przeze mnie w tym roku. Trochę krótki, ale na następny raz się poprawię. ;)
Piszcie jak wasze wrażenia.
Poza tym pijanego sylwestra i szczęśliwego roku 2015!



-O matko jakie to boskie. Riker kotku nie musiałeś.
Dla mnie było bardzo ładne, ale niestety było mniejsze niż to sobie wyobrażałam. No ale cóż może gdybym Van i Riker'a ładnieeeeeeeeeeeee poprosiła to pozwolili by mi ze sobą zamieszkać, ale oni też mają tylko jeden i to malutki pokoik. Niech to najwyżej będę się dalej tak zachowywać, że będę taka bad to może pan Stupid zostawi mnie w spokoju i się sam wyprowadzi. Mam już nawet plan, ale będzie mi potrzebny jakiś chłopak, oczywiście taki przystojny i którym łatwo będę mogła kierowac i nim rządzić bez względu co mu będę kazała zrobić. I jeśli wszystko pójdzie zgodnie z moim plane to wytrzyma maks 7 dni po tym co mam zamiar dla niego przygotować, oj szykuj się blondasku, szykuj się i szukaj sobie lepiej jakiegoś mieszkania zdala ode mnie. Najlepiej by było jakby się wyniósł raz na zawsze z mojego życia i, żebym wtedy mogła znowu dostać zaniku pamięci, żebym mogła normalnie funkcjonować i kochać kogoś oprócz niego..............
Z tymi o to przysmakami udałam się do naszej sypialni gdzie mój ukochany nadal spał.
- Ryd kotku idź do domku a ja zaniosę nasze bagaże i jedzenie.
-WOW sam to ułożyłeś?
- Cudnie wyglądasz.


Każdy ma swojego klona w Warszawie w teatrze ,,Buffo'' jest chłopak podobny do jednego z 1d, a u mnie w szkole w moim więku podobny do Riker'a znaczy czesze się tak samo ma takie same włosy mniej więcej mają tyle samo wzrostu i w ubiorze nawet trochę go przypomina :) Tak Aguś wiesz o kogo chodzi. Ja mam swojego klona nawet w mej szkole a wy? Spotkaliście kogoś podobnego do siebie?
-No no Rossi teraz cie tylko schrupać.